czwartek, 25 maja 2017

Fasady

Od kilku dni mniej się szwędam, mniej bywam,
mniej zaglądam w witryny i mniej patrzę na słupy ogłoszeniowe.
Mniej rozmawiam z koleżankami.
Brak Starszej rozleniwił mnie terenowo.
Robię co prawda rewolucję meblową,
ale wszystko odbywa się w naszych kilku ścianach.
Chulam głównie po necie,
a co tam....
I takie przemyślenie mi się nasuwa,
że gdy tak spaceruję
po tym wirtualnym świecie,
męczy mnie to,
że widzę głównie fasady budynków,
że nigdzie nie wchodzę,
nigdze nie zaglądam do środka,
niczego nie zapamiętuję.
Dotykam tylko tynku,
widzę kolory wykończenia.
Nie zanurzam się w klatki schodowe,
ani w patio.
Omija mnie prawdziwe, społeczne życie.
Dobrze, że tylko przez te pięć roboczych dni...



wtorek, 23 maja 2017

Moje(j) marzenia

Dzwonię w te Bieszczady,
żeby powiedzieć Jej,
że dostała nagrodę
w konkursie "Mama ma marzenia'.

I choć wcale tak nie jest,
a może właśnie tak jest,
to rysunek ujął mnie
bardzo....



Bajka terapeutyczna moja

Moja pierwsza
i najważniejsza recenzentka.
Jej  'Mamo, to je dobre' było bezcenne...


One

Z chwilowo
jednym dzieckiem
życie jest nagle
takie spokojne,
przewidywalne.

poniedziałek, 22 maja 2017

Stan dobry

Nie wiem jak to bliżej nazwać.
Ten ogólny dobrostan.
Pomimo tych wielu złych rzeczy, które
gdzieś cały czas się panoszą.
Jestem wolna.
Decyduję o własnym życiu,
pracy, wykształceniu.
Mam czas na odespanie
podyplomówki
połączonej z nocą muzeów.
Zasypiam jak dziecko na kanapie
wsłuchana w śpiew ptaków
i jakieś dziwne
kwikanie bażanta
za miedzą.
Starsza na wycieczce
w Bieszczadach.
Młodsza w szkole.
Praca za chwilę,
ale tylko tak jak lubię.
Kilka zajęć.
Bez masówki.
Bez 'do wieczora, bo mam ciężki projekt'.
Wiem,
pracowałam na to całe dotychczasowe życie.
Ale to piękne, kochać swoje życie
i samej sobie go czasem pozazdrościć.