wtorek, 12 grudnia 2017

Życiowa scena

Młodsza znowu mnie próbuje.
Dziś mi sią udało.
Wczoraj poległam.
Ale myślę,
że i tak
lepsza matka nieidealna, a obecna,
niż wyidealizowana z powodu swej nieobecności.....

sobota, 2 grudnia 2017

Jest tak jak ma być.































Zen.
Pierwszy taki weekend od dawna.
Starsza nie wyszła nawet z pidżamy.
Młodsza z tatą walczą z 1000 puzzli kupionym kiedyś Starszej na prezent,
który rzuciła gdzieś w kąt.
Doczekał się. Pierwszy raz puzzle w naszym domu.
Kilka podejść do egzaminowego repertuaru.
Poprzeczka w tym roku bardzo wysoko, stwierdzam to obiektywnie.
Starsza się boi.
Ja też się boję.
Wracają duchy przeszłości, jak w Opowieści Wigilijnej.
Staram się zadziałać trochę pedagogicznie.
Widzę mgiełkę zaufania wobec moich intencji.
To jest dobre.
Dzięki blogowej działalności osobistej
widzę na jaki level udało mi się wejść po latach
pracy nad dziećmi, ale przede wszystkim nad sobą samą
i nad naszymi relacjami.
Mam mądre dziewczyny,
które lubią być z nami,
a my z nimi.
Lubią i umieją...

czwartek, 30 listopada 2017

Gra_MY

Zapraszam Panią na mój koncert.
Ul. Teatralna 16.
Sala 302.
Godz. 17.00



Rok temu się nie udało.
Starsza się rozchorowała.
W tym roku choroba znowu zapukała
trzy dni przed występem,
ale wyszła na prostą.
Za to pogoda zafundowała
niespodziewany atak zimy
na śląskich drogach.
A ukochana Pani z historii
miała kółko teatralne do 16.45.
Obiecali nam, że Starsza zagra po 17.20,
ale co to miałoby  zmienić
skoro korki zrobiły się ponad godzinne....
Podjechałam pod szkołę 20 minut za wcześnie.
Przeszłam na kilka kilka chwil do pobliskiego Kościoła.
Podminowana wizją popołudnia,
ściorana wczorajszą awanturą z Młodszą.
Nie poszłam prosić o to, żeby Pani z historii zdążyła,
ale o to, żebym umiała, cokolwiek się wydarzy,
zachować się mądrze, jak taka mądra, dobra matka.
Chwila wyciszenia w małym ciemnym przedsionku.
Zeszło ze mnie...
W szkole poprosiłam jeszcze w akcie desperacji
o przesunięcie z 8 na pozycję 10.
O 17.00 dzwonię, a Pani z historii w połowie trasy.
Starsza nie chce wchodzić na aulę.
Wpatruje się w okno.
Mówi, że ona tu poczeka.
Serce mi dudni.
Chodzę po korytarzu w tę i we w tę.
Gra Irek. Dziewiąty.
Sunie szesnastkami po wszystkich strunach i pozycjach.
Gra jakby ostatnią kadencję.
Dzwonię.
Pani Asiu, gdzie pani jest.
W holu na dole.
To proszę na schody w lewo i do góry.
Czekamy!!!
Starsza skacze ze szczęścia.
Wbiegamy wszyscy do auli.
Starsza gra.
Z uśmiechem.
Coś tam nie wychodzi.
Kilka potknięć.
Ale uśmiech nie schodzi z twarzy.

Cuda...



niedziela, 19 listopada 2017

Wiem, że to głupie, ale....







































Pierwszy raz zrobiłam coś takiego.
Nigdy wcześniej.
Świadomie zrezygnowałam w tym roku z kilku lekcji,
żeby trzy razy w tygodniu
móc wpaść do domu na godzinę,
między 13.15 a 14.15
i naładować akumulator
albo na kanapie pod kocem,
albo na werandzie w słońcu....

W drodze





























Weekend na warsztatach z nm.
Pojechałam autobusem. Tak sobie.
Człowiek to jednak żyje w świecie równoległym.
W ciepełku, dostatku, żeby nie powiedzieć przepychu,
w estetycznej harmonii i miłej pzestrzeni.
W świecie door-to-door.
Bez szpetoty i bez brzydoty.
Mimo to jednak lubię się szwendać....