sobota, 28 czerwca 2014

Otarcie...

To nie jest blog dzieciowy, lajfstajlowy,
kulinarny,
ani literacki.
Żaden właściwie.
Zbieranina w zasadzie nikomu
poza mną niepotrzebnych przemyśleń
dla potomności.
Stracił wiele na ważności
od kiedy
real wytoczył w moim życiu
realną walkę onlajnowi.
W zasadzie mogłabym zamknąć
i zatrzasnąć drzwi.
Mogłabym, ale tego nie robię.
Z czystej przekory.
A bo nie.
Blog nie idzie w żadną stronę,
nie ewoluuje,
nie rośnie,
nie rozwija się.
Tkwi jak łyżka w kilogramie cukru.
Jak patyk zanurzony w gęstym krochmalu.
Ale niech tkwi,
póki mnie się co jakiś czas zachciewa.
Ostatnio dużo rozmawiam.
Dużo dzwonię.
Wygaduję wszelkie możliwe dostępne mi limity
w PL i UE.
I ludzie dużo mądrych rzeczy mówią.
Trzeba ich tylko słuchać.
De, moja odnaleziona po latach bratnia dusza
z równoległej klasy liceum
oburzona reakcją znajomych na urodziny
syna
oznajmiła,
że dla niej
lajkowanie to, cytuję,
tak jak 'otarcie dupy'.
Cały czas o tym myślę.
Gdzieś mi to cały czas kołata
pomiędzy przedszkolnymi piosenkami,
a rytmami z rio.
Mam nadzieję,
że za tydzień,
gdy stuknie mi moje 34
nie skonćzy się
tylko na zużyciu killumetrowej
wirtualnej sraltaśmy...


Dreams

Przeczytałam na stronie PAP-u.
Ścisnęło mnie w gardłe
i zrobiło mi się ciepło.
Wykręciłam odpowiedni numer.
I może marzenie się spełni.

poniedziałek, 23 czerwca 2014

No to wio...

Nie wiem czy wyrośnie z niej wiolonczelistka.
Zresztą, nie o tu...
Śliczna dla mnie już jest i zapewne będzie,
bo tak to już z matkami i córkami bywa...
Wiem natomiast,
że 1 września zaczynamy nową przygodę
ze szkołą muzyczną
w klasie wiolonczeli...
ZaczynaMY...


niedziela, 22 czerwca 2014

Pozamiasto


























Miną lata,
osiwiejemy,
przytyjemy albo i nie,
dom będzie tam lub tu,
konto puste, pełne lub jakieś do połowy,
a w ich głowach zostaną widoki,
impresje,
pejzaże
i klimaty...
Dbam o to...
Najbardziej.

sobota, 21 czerwca 2014

Dbać









































Równolegle z wyborem drzwi, fug i paneli
trzeba zadbać o relacje małżeńskie,
umieć wyselekcjonować odpowiednio słowa,
posłuchać,
pogłaskać,
inaczej
nawet nowy
dopiero co kupiony segmet
pierdolnie z hukiem
zanim się do niego wprowadzimy...


piątek, 13 czerwca 2014

Relacja z teraźniejszości

Jest czerwiec.
Jest zimnawo.
Bywa ciepło.
Młodsza od wtorku wstrzymała
moją roboczą machinę
i postawiła mnie do pionu kaszlem
zmiatającym tynk z sufitu,
bólem ucha
i rozpulchnionym gardłem.
Małe dejavu...
Jak to było jeszcze zaledwie rok temu,
kiedy zegar wolno tykał
a ja planowałam, jak sprytnie
wypełnić kolejne 8 godzin
sam na sam z dzieckiem.
A tymczasem
nasza rzeczywistość
nabrała kolorów
ceramiki paradyż...